czwartek, 11 grudnia 2014

EPILOG

10 LAT PÓŹNIEJ 


        Dzis jestem już mamą dwójki dzieci - syna Leona i córki Nory. Przeniesliśmy się do słonecznej Hiszpanii , gdzie Fernando zakończył karierę. Obecnie jest ternerem szkółki Atletico Madryt , gdzie gra nasz 11 - letni syn , nasza 8 - letnia córka naszczęście chce iść w moje ślady ale i tak jej się to zmieni. Jeśli chodzi o mnie to naprawde się cieszę , że wytrwaliśmy i trwamy nadal razem.    
                                    
         Moi rodzice nadal są razem, moje rodzieństwo Summer i Gorgie są już dorośli. Summer poszła w ślady ojca i gra w piłkę natomiast Gorgie został maklerem giełdowym , wiem nudy ale on tak wybrał.

    Cezar i Victoria no cóż pobrali się i mają syna Diego. Mieszkają również w Madrycie niedaleko nas , więc nasze dzieci Nora i Diego przyjźnią się. 


      Marco i Gabrielle również pobarli się , rok po nas. mieszkają w Niemczech , mają trójkę dzieci : Fabiana , Mario oraz Veronice.


KONIEC TEJ HISTORII !!!!!!
  


Zapraszam na kolejne opowiedanie. Tym razem głównym bohaterem będzie Mario Goetze .
ZAPRASZAM SERDECZNIE



ROZDZIAŁ 22:

ROK PÓŹNIEJ:

To dzisiaj razem z Fernando powiemy sobie sakramentalne "tak". Byłam bardzo zdenerwowana , ale wiedziałam jedno to z Fernando chciałam spędzić resztę życia. W przygotowaniach toważyszyła mi mama i Gabrielle oraz Vicoria. Ubrałam suknie ślubą.
- Denerwuję się - powiedziałam
- Wiem , ale nie możesz się tak denerwować bo zamiast zostać Panią Torres , pojedziemy do szpitala bo dostaniesz zawału - zaśmiała się Gabrielle
Pojechałyśmy do kościoła , gdzie przed nim czekał mój ojciec.
- Nie pozwól mi upaść - powiedziałem mu kiedy ruszyliśmy
Doszliśmy do ołtarza i moją rękę przejął Fernado , kiedy powiedzieliśmy sobie tak , pojechaliśmy do domu weselnego ,gdzie miało się odbyć wesele.  Kiedy dotarliśmy na miejsce byłam pod wielkim wrażeniem jak wygląda. Później pierwszy taniec , następnie rzucałam bukietem , który złapała Gabrielle.
Fernando miał dla mnie niespodziankę jeszcze nie wiedziałam co to będzie ale chciałam jak najszybciej się dowiedzieć.
W podróż poślubną wybraliśmy się na Malediwy jest tam naprawde pięknie , słońce , plaża nie miałam ochoty z tamtąd wracać. Stałam właśnie na plaży oglądając zachód słońca kiedy podszedł do mnie Fernando , przytulając mnie
- Kochanie wracamy do Anglii - powiedział mi do ucha
- COO !!! Naprawde- krzyknęłam
- Tak wracam do Chelsea , wkońcu - powiedział
- Tak się cieszę kochanie - ucieszyłam sie po czym go przytuliłam
Teraz wiedziałam , że już wszystko będzie dobrze i nikt nas nie rozdzieli...

ROZDIAŁ 21:

Obudziłam się w ramionach Fernando jak dobrze , że to był tylko sen . Faktycznie byłam w 8 miesiącu ciąży ale nie byliśmy jeszcze w Hiszpani , ponieważ nie mogę teraz podróżować samolotem, zaniedługo rodzę. Sezon już się skończył więc siedzimy we Włoszech. Obróciłam się twarzą do Fernando , pogłaskałam go po twarzy a ten otworzył oczy uśmiechając się do mnie.
- Hej piękna - powiedział hiszpan wstając
- Kochanie - krzyknęłam nagle
- Co się stało?? - spytał przerażony
- Rodze to się stało - krzynęłam
W ciągu 15 min znalazłam się pod kliniką , lekarze od razu zabrali mnie na blok , byłam z nim wcześniej umówiona , że będę tak właśnie rodzić. Obudziłam się już w sali poporodowej , siedział przy mnie Fernando kiedy się obudziłam powiedział:
- Mamy syna
- Naprawde , w sumie nie mogło być inaczej , jak damy mu na imię ?? - spytałam hiszpana
- Myślałem o Leo , ale jeśli Ci się nie podoba to możemy wymyślić coś innego - powiedział
- Nie, zgadzam się - powiedziałem z uśmiechem
- To dobrze - odparł hiszpan uśmiechając się
Później przyszedł lekarz i oznajmił , że muszę odpoczywać i kazał El Ninio pójść do domu z początku nie chciał się zgodzić ale ja również na to naciskałam.

DWA DNI PÓŹNIEJ
Dziś wychodzę ze szpitala z mały Leo , cieszyłam się bo wkońcu wracam do domu a po za tym moi rodzice przyjechali. Kiedy pojechałem pod dom poczułam ulgę
- Wreście w domu - powiedzaiłam spokonie
- No tak , pokażcie wreście Leona - powiedział z niecierpliwością mój tato
Kocham moment w którym mój tato pierwszy raz zobaczył Leosia. Leo był miesznką mnie i Fernando miał jego kolor oczu , moje włosy .
Po paru godzinach moi rodzice pojechali do Anglii , ponieważ tato musiał wracać zostałam sama z Fernando.

środa, 10 grudnia 2014

ROZDZIAŁ 20:

CZTERY MIESIĄCE PÓŹŃIEJ

Jestem w 8 miesiącu ciąży , wiele przez ten czas się zmieniło , poznałam wkońcu rodziców i rodzieństwo Fernando. Mam wrażenie , że jego siostra Maria Paz mnie nie lubi , od kiedy pojechaliśmy do Madrytu mówiła , że nie jestem jego warta i to Ollala powinna być na moim miejscu. Fernando mówi żebym się nią nie przejmowała bo Ollala jest jej przyjaciółką i już dawno go nic z nią nie łączy. Mnie bolało tylko to , że Maria nie może mnie zaakceptować tak bardzo chciałam , żeby mnie polubiła. Jak zwykle zeszłam na dół na śniadanie , w kuchni siedziała mama Fernando - Flori i Maria .
- Gdzie Fernando ?? - spytałam je
- Jak to nie wiesz , poszedł do Ollaly - powiedziała złośliwie Maria Paz
- Napewno nie - odpowiedziłam jej
- Nie chcesz to nie wierz , ale taka jest prawda , chcesz dam Ci adres , pojedziesz i się przekonasz na własnej skórze - powiedziała , wychodząc zostawiła kartkę z adresem. Nie zastanawiając ani minuty poszłam pod wyzaczony adres. Dotarłam do wielkiego domu, ciekawiło mnie skąd ona na to bierze kasę . Weszłam na posesje. Dom był otwarty więc weszłam , w salonie bawiły się jakieś dzieci , poszłam dalej a w sypialni zastałam Fernando z Olllalą w jedonoznaczniej chwili. W tym momencie nogi się pode mną ugieły i wybiegłam z willi , chciałam być jak najszybciej jak najdalej od tego miejsca. Nagle ktoś szarpnął mnie za rękę to był Fernando.
- Puść mnie , nie chce Cię znać jesteś zwykłym dupkiem , NIENAWIDZĘ CIĘ - krzyknęłam na całą dzielnice
- Uspokój się kotek , ja Ci to wszystko wytłumacze - powiedział El Ninio
- Nie mów do mnie Kotek , to koniec , te dzieci to też pewnie twoje , coo?? - krzyknąłam a z oczu popłynęły mi łzy
- Chciałeem Ci powiedzieć , mój związek z Ollalą jest skończony , to nic dla mnie nie znaczyło - powiedział
- Właśnie widziałam , Maria Paz miała rację nie pasujemy do siebie - powiedziałam przez łzy i poszłam w stronę domu jego rodziców.
Kiedy tam dotarłam wzięłam wszystkie swoje rzeczy i pojechałam na lotnisko by polecieć do Londynu , nie chciałam mieć z tym miejscem nic wspólnego. Pół godziny siedziałam w samolocie lecącym do Londynu . Moje życie rozwaliło się na milion kawałeczów , byłam załama , nie chciało mi żyć , myśl , że za miesiąc zostaną mamą tylko trzymał mnie przy życiu. Kiedy doleciałam do Anglii po lądowaniu udałam się do postoju taksówek , która zabrała mnie do domu moich rodziców.
Gdy tylko weszłam wiedzieli , że coś się stało.
- Kochanie , co się stało ?? - spytał mnie ojciec
- Fernando ma żonę i dwójkę dzieci dowiedziałam się tego od jego siostry - powiedziałam przez łzy
- Nie płacz , będzie dobrze , zobaczysz - powiedział mój ojciec przytulając mnie
- Nic nie bęzie już dobrze - odparłam przez łzy
- Nie płacz bo zaszkodzisz dziecku - powiedział kapitan Chelsea
Te słowa trochę mnie otrzeźwiły , no tak teraz muszę o siebie dbać ponieważ za miesiąc rodzę , jego dziecko. Poszłam się położyć , gdy tylko położyłam się do łóżka zasnęłam.

ROZDZIAŁ 19:

Obudziłam się rano , ponieważ zadzwonił budzik , wstałam ubrałam się , pomalowałam i poszłam zrobić coś na śniadanie. Weszłam do kuchni a w niej krzątała się moja matka robiąc śniadanie dla nas.
- Hej mamo , nie trzeba było , sama bym zrobiła - powiedziałam siadzjąc na jednym z blatów
- Ależ to dla mnie rzaden kłopot , teraz musisz odpoczywać - powiedziała spokojnie - I zejdz z tego blatu - dodała po chwili.
Miałam jej dość więc jak najszybciej wyszłam z domu i udałam się do ginekologa. Siedziałam pod gabinetem dobrą godzinę ale wolałam to niż siedzieć z moją matką , która cały czas mnie denerwowała.
- Pani Terry , proszę do gabinetu - powiedział lekarz
Weszłam do gabinetu , zdjęłam kurtkę usiadłam na krześle po czym popytał mnie  jak się czuje a później poprosił bym połozyła się na łóżko , ponieważ chce mi rozbić USG.
- Chce Pani ponać płeć dziecka - spytał po chwili
- Nie chcemy mieć z narzeczonym niespodziankę - odparłam lekarzowi
- No dobrze, z dzieckiem wszystko wporządku nie ma się o co martwić , proszę się wytrzeć , kończymy pytanie - powiedział
Zrobiłam co kazał , dostałam zdjęcie i pojechałam do domu gdzie czekała na mnie mama. Gdy weszła spytała
- Chłopiec czy dziewczynka??
- Nie wiem , my z Fernando chcemy mieć niespodziankę - powiedziałam
- Jak to nie chcecie wiedzieć , musicie przecież wybarć imię dziecka - odparła
- Nie nic nie musimy , możemy ewentualnie - powiedziałam zła
- Nie denerwuj się , tylko pytam - odparła moja mama
- To mnie nie denerwuj głupimi pytaniam - powiedziałam ze złością
Żeby się z nią nie pokłócić poszłam do salonu włączyłam telewizor , akurat zaczynał się mecz Chelsea , więc zostawiłam i zaczęłam oglądać. Po południu przyszedł Fernando i atmosfera między nami się polepszyła. On zawsze potrafił znaleźć rozwiązanie z trudnej sytuacji. Za to go kochałam , że był taki ciepły nie przejmował się co inni o nim mówią , może dlatego odbudował swoją formę choć nikt w niego nie wierzył (oprócz mnie ) , strzela gole jak za swoich dobrych czasów gdy grał w Atletico Madryt czy Liverpool'u. Może kiedyś wrócimy jeszcze do Anglii tego nikt nie wie. Sam Ferndo chciałby wrócić do Hiszpanii - do Madrytu , na to też mogę się zgodzić zawsze chciałam tam mieszkać.
Po paru godzinach poszłam się połorzyć , wykąpałam się , połorzyłam się do łóżka i zasnęłam.

wtorek, 9 grudnia 2014

ROZDZIAŁ 18:

TRZY MIESIĄCE PÓŹNIEJ:

Dziś kolejny mecz AC Milanu , w którym zagra Fernando , ponieważ El Shaarawy jest kontuzjowany. Ubrałam się i weszłam do kuchni by zjeść siadanie z Fernando.
- Hej kochanie - powiedziałam wchodząc do kuchni
- Hej piękna , twoja mama jutro przyjeżdza - odpowiedział mi hiszpan
- Jak to , i ja nic o tym nie wiem - powiedziałam spokojnie
- Chciałem Ci wcześniej powiedzieć - odpał
Póżniej pojechaliśmy na stadion , najbardziej zaprzyjaźniłam  się z dziewczyną Marco van Ginkela - Gabrielle. Byłyśmy w podobny wieku więc wiele nas łączyło. Mecz rozpoczął się od bramki gości co nie było zbyt dobrym znakiem , pózniej było już troche lepiej. W drugiej połowie wszedł Fernano i jak się póżniej okazało strzelił bramkę na remis. Brdzo się cieszyłam z tego fakty iż Ferando zaczął stzralać barmki i się odblokował. Pojechaliśmy do domu żeby trochę poświętować ale okazało się to niemożliwe , ponieważ moja mama postanowiła przyjechać z dzieciakami trochę wcześniej.
-Hej - powiedziałam do mamy przytulając ją
- No hej pokaż się , tato nie mógł przyjechać  ale sama wiesz jak jest - powiedziała
- Wiem wiem - mruknęłam
Cały wieczór wysłuchiwałam jak to jest źle od kiedy wyjechałam , kiedy ślub , jak dam na imię dziecku czy zanamy już płeć . Fernando starał się grzecznie odpowiedać ale ja miałam już dość. Przeprosiłam wczystkich , poszłam na górę , zaczęła się ogarniać a póziej połorzyłam się spać. Po paru godzinach dołączył do mnie Fernando.
- Kocham Cię - mruknął mi do ucha
- Ja Cię też - powiedziałam i pocałowałam go w usta.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

ROZDZIAŁ 17

Po paru minutach jazdy dojechałam na San Siro.
- 15euro się należy - powiedział taksówkarz
Wręczyłąm mu wyliczoną kwotę pieniędzy , wzięłam walizkę i udałam się do wejścia ma stadion AC Milan, nie wiedziłam gdzie iść ale przecież wszystkie stadiony są podobne do siebie i okazałao się , że i w tym przypadku to prawda.Weszłam na murawe i od razu zobaczyłam biegającego Fernando po murawie postanowiłam jeszcze mu nie przeszkadzać więc usiadłam na trubunie. Dopiero jak trening się skończył udałam się pod ich szatnie. Stałam pod nią jak głupia , Fernando wyszedł z szatni ostatni wraz z Michaelem Essienem.
- Kochanie , niespodzianka - powiedziałam wesoło
Fernando na mój widok uśmiechnął się , przytulił mnie i powiedział
- Jak byś mi powiedziała , że przyjeżdzasz to bym po Ciebię przecież przyjechał - powiedział Fernando wesoło
- Chciałam Ci zrobić niespodziankę - odparłam
- Tak się cieszę , że Cię widzę , aa zapomniałbym poznaj to jest Michael Essien - przectawił kolegę Nando
- Alexandra Terry narzeczona Fernando - powiedziałam podając mu rękę
Później pojechaliśmy do domu Fernando , zadzwoniłam do domu żeby się o mnie nie martwili , następnie zjedliśmy z hiszpanem obiad. Posprzątałam po posiłku a kiedy skończyłam opadłam na kanapę obok Fernando. Ten od razu objął mnie ramieniem , ja wtuliłam się w jego bark z zasnęłam.
Obudziłam się dopiero rano, Fernando spał obok mnie , spojrzałam na wyświetlacz była 8:00 rano więc postanowiłam , że wstanę i zrobie sobie i Fernando śniadanie. Ubrałam się , pomalowałam i zeszłam na dół , do kuchni . Zaczęłam robić naleśniki po godzinie były skończone , więc postanowiłam ,że go obudzę. Weszłam cicho do sypialni.
- Fernando , wstawaj - powiedziałam cicho
- Yhymm już wstaję - mruknął Fernando przez sen
- Wstawaj , kotek - powiedziałam jeszcze raz
-Już wstaję - powiedział wstając
Ubrał się i zszedł na dół , zadł śniadanie i poszedł na trening. Zostałam sama w wielkim domu , nie wiedziałam co ze sobą robić , więc postanowiłam że poukładam cichy w szafie. Na tym zeszło mi gdzieś do południa a potem przyszedł Fernando
- Kochanie szykuj się idziemy na urodziny Stephana El Shaarawy'ego - powiedział wchodząc do sypialni
- Ale ja go nie znam przecież - odpowiedziałam spokojnie
- To go poznasz , po za tym dostałem zaproszenie razem z Tobą - odparł
- No dobrze , już dobrze pójdę z Tobą - powiedziałam
Zaczęłam się szykować ubrałam sukienkę, pomalowałam się i zeszłam na dół , gdzie Fernando już na mnie czekał.
-Ślicznie wyglądasz , ale odpuściłabyś sobie te obcasy - powiedział spokojnie
-Oj no nic mi nie będzie przecież , jak mam ładnie wyglądać do muszę mieć obcasy a po za tym nie mam jeszcze brzucha więc mogę - odpowiedziałam mu
- No wiem ale martwie się o Ciebię - powiedział spokojnie
Pojechaliśmy na te urodziny gdzie poznałam całą kadrę i ich dziewczyny lub żony. Trochę było chłopaków ale jakoś może ich spamiętam Michael Agazzi , Diego Lopez , Christaian Abbiati , Mattia De Sciglio, Phillippe Mexes ,Adil Rami , Michaelangelo Albertazzi , Cristain Zapata , Ignazio Abate , Daniele Bonera , Pablo Armaro , Alex , Cristian Zaccardo , Sulley Muntari , Riccardo Saponara , Michael Essien , Andre Poli , Riccardo Montolivo , Marco van Ginkel , Giacomo Bonaventura , Nigel De Jong, Jeremy Menez , Keisuke Honda Giampaolo Pazzini , M'Baye Niang , Hachim Mastour oraz nasz jubilat Stephan El Shaarawy i ich trener Fillipo Inzagi. Cały wieczór bawiłam się świetnie , najlepiej się bawiłam się z Fernando , Michaelem , Marco (byli zawodnicy Chelsea). MIchael zna mnie od dzieciaka więc trochę mnie to krępowało ale i tak cieszyłam się , że mam w Mediolanie kogoś kogo dobrze znam. Po imprezie pojechałam z Fernando do domu , poszliśmy spać.

ROZDZIAŁ 16:

MIESIĄC PÓŹNIEJ :
 
Dziś wkońcu ostatni dzień praktyk i będę mogła pojechać do Fernando do Mediolanu. Tak bardzo nie chciało mi się wstawać ale wiedziałam , że muszę się ze wszystkim pożegnać. Wstałam z łóżka ubrałam się , pomalowałam i zeszłam na dół do salonu.
- Hej , jak się czujesz ? - spytała mnie mama
- Wszystko dobrze , ale czuje eksytację bo wkońcu zobaczę Nando - powiedziałam szczeże pijąc sok
- Jednak jedziesz do Mediolanu ? - spytała mnie
- Tak mamo , dłużej już nie wytrzymam, tęsknie za nim - powiedziałam smutno
- Wiem - ucieszyła się - Nie wiem jak zareaguje na to ojciec - dodała
- Napewno zrozumie - odparłam szybo - Dobrze lecę , nie chce ostatniego dnia się spóźnić - dodałam
Wzięłam kluczyki od auta i pojechałam na Stanford Bridge. Kiedy dojechałam na miejce zostałam zaproszona do prezesa klubu.
- Jestem zadowolony z Pani pracy i chciałbym Pani zaproponować stały etat masażystki , zgadza się Pani?? - spytał mnie
- Przepraszam ale chyba nie moge przyjąć tej propzycji , ponieważ jade jak Pan pewnie wiem narzeczonego Fernando- powiedziałam spokojnie
- Nie chciałaby Pani zostać ? - spytał jeszcze raz
- Nie naprawde nie - zaprzeczyłam
Po tej kródkiej i dość nie zręcznej rozmowie poszłam na stadion by po raz ostatni być na treningu chłopaków. Usiadłam na ławce rezerwowych i oglądałam trening, gdy się skończył udałam się do ich szatni.
- Chłopaki chciałabym się z Wami pożegnać - powiedziałam smutno
- Ale po co ?? - spytał Eden
- Jak to po co ?? Wyjeżdżam dziś do Mediolanu - odparłam
- Jednak jedziesz ? - spytał smutno Cezar
- Tak Cezar , wkońcu jade , nie mogę się już doczekać - powiedziałam wesoło
Pożegnałam się z nim i pojechałam do domu . Przeprałam się , zeszłam na dół.
- Kto mnie odwiezie na lotnisko - sptałam swoich rodziców
- Ja - powiedział mój ojciec biorąc ode mnie walizkę i wychodząc z domu. Poszłam za nim wsiadłam do auta i pojechaliśmy na lotnisko. Gdy dojechaliśmy , ojciec odprowadził mnie pod odprawe a ja sama przeszłam przez bramkę i udałam się do samolotu.

Jecąc samolotem zastanawiałam się jak to będzie gdy go znów zobacze , bardzo się za nim stęskiłam . Chciałam być już na miejscu po niecałych 2 godzinach lotu byłam na lotnisku w Mediolanie , wysiadłam z samolotu udając się do postojów taksówek. Wsiadłam do jednej z nich.
- Na San Siro , poproszę - powiedziałam a taksówka ruszyła....

piątek, 5 grudnia 2014

ROZDZIAŁ 15:

PARĘ DNI PÓŹNIEJ


Dziś idę odebrać wyniki badań wkońcu się dowiem co mi jest, mam nadzieje ,że to nic poważnego. Ubrałam się , pomalowała. Zeszłam na dół nikogo z domowników już nie było co mnie bardzo zdziwiło. Pojechałam do przychodni , odebrałam wynki i poszłam od razu do lekarza jak kazał.
- Dzień dobry , odebrałam wyniki badań - powiedziałam wchodząc do gabinetu
- Dobrze , proszę siadać - wskazał ręką
Podałam badania lekarzowi , a on tylko pod nosem się uśmiechał nie wiedziałam o co mu chodzi.
- Znam Pani przyczynę złego samopoczucia - powiedział
- A więc co mi jest ? - spytałam lekarza
- Gratuluję , jest Pani w ciąży - powiedział
- Że co jestem ?? - zdziwiłam się
- Jest Pani w ciąży - powtórzył
- Naprawdę ?? - dopiero teraz do mnie dotarło co lekarz do mnie powiedział
- Tak , to już potwierdzonę , radził bym jeszcze iść do ginekologa - powiedział
- Dziękuję , napewno póję . Do widzenia - powiedziałam wstając
- Radziłbym zrezygnować z butów na obcasie - powiedział kiedy wychodziłam z gabinetu.
Poszłam od razu do auta i udałam się na Stanford Bridge aby odbyć praktykę. Dojechałam po 15 min weszłam na ławkę rezerwowych a trening już trwał. Uśmiechałam się przez cały trening, napisałam do Fernando sms'a ale on i tak raczej mi nie odpiszę.
A: Zadzwoń do mnie , mam ważną i naprwade przyjemną wiadomość. Kocham Cię Bardzo :**
Po paru minutach odpisał co bardzo mnie zdziwiło
F: Też Cię Kocham , nie mogłem się wcześniej napisać , bardzo za Tobą tęskniłem , co to za miła wiadomość , Skarbie ?? :***
A: Kochanie , zadzwoń to Ci powiem . :*** Nie chce przez sms'a :**
Po paru chwilach
- Halo ? - powiedziałam
- Halo , Skarbie , no więc co to za wiadomość ?? - spytał hiszpan z ciekawością
- No więc , jestem w ciąży - powiedziałam z radością
- Naprawdę , Tak się cieszę - krzyknął mi do słuchawki
- Ja też się cieszę - podtaknęłąm mu
- Nie mogę się doczekać kiedy przyjedziesz do mnie tu do Mediolanu - powiedział Nando
- Ja też , siedzę tu sama , tęsknie za Tobą bardzo - powiedziałam smutno
- Ja też , kochanie muszę kończyć bo idę za chwilę na trening . Kocham Cię - powiedział Fernando
- Ja Ciebię też Kocham . Dzwoń jak tylko będziesz mógł . Kocham Cię pa. - powiedziałam i rozłączyłam się
Między czasie trening się skończył a ja sama jeszcze zostałam na murawie więc powoli udałam się do domu. A tam czekała mnie niespodzianka w postaci urodzin ojca.
- Przebieraj się zaraz goście przyjdą - mówiła moja mama
- Dobrze , już - odpowiedziałam i poszłam na górę
Kiedy się ubrałam zeszłam na dół chciałam podzielić się nowiną z rodzicami.
- Mamo , tato mam dla Was ważną wiadomość - powiedziałam zdenerwowana
- O co chodzi - spytał ojciec
- Może usiądziecie? - spytałam
- Nie no mów o co chodzi - powiedział mój ojciec
- Jak chcesz, no więc jestem w ciązy - powiedziałam wesoło
- Że w czym ?? - spytał lekko podirytowany mój ojciec
- Że w ciązy głupku nie słyszałeś , cieszę się córeczko razem z Tobą - powiedziała ciesząc się razem ze mną mama ojciec jeszcze trawił tą wiadomość.
Później kiedy przyszli już goście zachowywał się normalnie jak by nic się nie stało w sumie nie chciał aby ktoś się dowiedział.
- Nie dziękuje , nie piję - powiedziałam do Cezara
- Co jak to , czemu nie możesz ?? - spytał
- Jestem w ciąży - powiedziałam dumnie
- Jezu , NAPRAWDE zostanę wujkiem ? - spytał
- Tak tak , nie drzyj się tak nikt nie musi wiedzieć - powiedziałam
- EJ chłopaki słyszeliście Alex jest w ciązy - krzyknął
Wszyscy popatrzyli na mnie a zaraz potem zaczęli składać mi gratulację , byłam zawstwydzona jak nigdy dotąd.

ROZDZIAŁ 14:

TYDZIEŃ PÓŹŃIEJ


Dziś miałam umówioną wizytę u lekarza choć niby już mi przeszło martwiłam się o swój stan, a do tego Fernando od kiedy wyjechał do Mediolanu nie dzwonił ani razu. To dobijało mnie jeszcze bardziej z dnia na dzień czułam , że coś jest ze mną nie tak. Wstałam z łóżka ubrałam się , pomalowałam i poszłam na śniadanie.
- Hej Alex jak się czujesz ?? - spytał mój ojciec
- Normalnie jak mam się czuć ? - warknęłam na ojca
- Co ty taka nerwowa , ja się tylko zapytałem a ty na mnie warczysz - odparł zdenerwowany kapitan  Chelsea
- Oj no tato , przepraszam , ostatnio nie czuje się najlepiej a do tego Fernando się nie odzywa , martwie się o niego - powiedziałam sumto
- Napewno za niedługo się odezwie - odparł
- Taaa napewno . Dobra idę bo się spóźnie do lekarza - powiedziałam i wyszłam z domu
Wsiadłam do auta i pojechałam do przychodni , kiedy dojechałam wysiadłam z auta i udałam się do gabinetu.
- Dzień dobry Pani Terry , co Pani dolega - spytał mnie lekarz rodzinny
- Dzień dobry ,  źle się czuje od kilku dni mam mdłości , kręci mi się w głowie - powiedziałam zakłopotana
- Zlece badania kwi i wszystkiego się dowiemy , może uda się wykonać już dzisiaj , niech Pani uda się z tym do recepcji a gdy będzie mieć Pani wyniki od razu proszę do mnie - powiedział lekarz
- Dobrze , dziękuję i do wiedzienia - powiedziałam i wyszłam z gabinetu
Udałam się prosto do recepcji gdzie recepcjonistka powiedziała , że badania mogę zrobić już dziś . Kiedy pobierała mi krew zrobiło mi się niedobrze choć nigdy tak nie reagowałam na widok krwi.
- Na wyniki badań musi Pani poczekać parę dni - powiedziała pielęgniarka
- Dobrze , dziękuje i do widzenia - powiedziałam i udałam się prosto do samochodu
Musiałam jechać na Stanford Bridge aby być chociaż na kawałku treningu. Miałam szczęście bo gdy dojechałam trening dopiero się zaczął. Weszłam na murawę usiadłam na ławce rezerwowych i obserwowałam trening. To nie było już to co kiedyś jak był Fernando teraz czuję pustkę i smutek , chciałabym być tam z nim. Tęskniłam bardzo , nagle z moich rozmyślań wyrwał mnie Cezar.
- Dzwonił do Ciebię ?? - spytał
- Nie , a do Ciebię ?? - spytałam go przez łzy
- Nie do mnie też nie , ej nie płacz może się odezwie , napewno za niedługo - powiedział
- Nie wiem co mi się ostatnio dzieje , raz się śmieje , raz płaczę - odparłam smutno
- Będzię dobrze , zobaczysz - powiedział z uśmiechem Cezar i pobiegł dalej na trening.
Kiedy się skończył udałam się do domu , położyłam się na łóżku i zasnęłam...

środa, 3 grudnia 2014

ROZDZIAŁ 13:

TYDZIEŃ PÓŹNIEJ 


Ten tydzień minął tak szybko , że nawet nie wiedziałam kiedy to minęło . Dziś jadę z Fernando na lotnisko , żeby go pożegnać. Ubrałam się , pomalowałam zeszłam na dół nie chciałm nic jeść bo nadal było mi niedobrze.
- Nie bądź taka smutna - powiedziała Summer
- Nie jestem - skłamałam
- To dlaczemu nie jesteś uśmiechnięta?? - spytała mnie młodsza siostra
- Po pierwsze nie mówi się dlaczemu tylko dlaczego , a po drugie nie uśmiecham się bo nie mam humoru - odpowiedziałam jej
Summer mnie przytuliła a ja jej to odwzajemniłam , spojrzałam na wyświetlacz była 11 więc musiałam się zbierać. Poszłam do samochodu i pojechałam do Fernando. Kiedy dojechałam na miejsce nacisnęłam na klakson by dać mu znać , że jestem. Po paru minutach wyszedł z domu , wsiadł do auta i pojechaliśmy na lotnisko. Kiedy szliśmy halą odlotów oczy zaszkliły mi się łzami. Nie chciałam , żeby Fernando wyjeżdzał , chciałam żeby zostać , przyzwyczaiłam się do codziennych spotkać z nim.  Przyszedł czas pożegnań a ja rozkleiłam się okropnie.
- Kochanie , nie płacz za 3 miesiące się zobaczymy , przyjedziesz do Mediolanu zamieszkamy razem , zobaczysz będzie dobrze. Kocham Cię bardzo - powiedział Fernando przytulając mnie
- Też Cię kocham bardzo Cię kocham i dlatego nie chce , żebyś wyjeżdzał - mówiąc łkałam
- Kochanie damy radę , będę codziennie dzwonić obiecuję - odparł
Pasażerowie lotu z Londynu do Mediolanu proszeni są o udanie się pod bramki i o przejście kontroli celnej.
- Muszę już iść , kochanie póść mnie - powiedział hiszpan smutno
- No dobrze . Będę za Tobą tęsknić - odparłam przez łzy
- Ja też będę. Kocham Cię - powiedział i pocałował mnie
- Ja Ciebię też - powiedziałam i również go pocałowałam
Przyulił mnie jeszcze raz a ja rozkleiłam się jeszce bardziej. Kiedy odszedł byłam tak zdezorientowana , że nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Poszłam na balkon widokowy i patrzyłam jak samolot ,  w którym siedział Fernando odlatuję. Patrzyłam jak unosi się w niebo a kiedy nie widziałam samolotu ruszyłam w stronę samochodu. Od razu pojechałam do domu , nie chciałam jechać w takim stanie na Stanford Bridge jak nie będzie mnie jeden dzień na prakytkach to nic się nie stanie. Kiedy dojechałam do domu , weszłam do domu ale nie chcąc z nikim gadać udałam się prosto do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać. Już za nim tęskniłam a co dopiero za 3 miesiące. Nagle usłyszałam , że dzwoni mi telefon spojrzałam na niego dzwonił Cezar.
- Halo - powiedziałam przez łzy
- Alex , jak się czujesz ?/ - spytał
- Niby jak mam się czuć , jestem zdruzgotana , nie moge znaleźć sobie miejsca. - powiedziałam smutno
- Będzie dobrze , zobaczysz , za 3 miesiące pojedziesz do Mediolanu , powinnaś się cieszyć - zaśmiał się
- Fernando mówi tak samo - odparłam
- No widzisz będzie dobrze. Kończe do Victoria przyszła, Narazie , trzymaj się - powiedział i rozłączył się
Telefon od Cezara poprwił mi humor postanowiłam , że pójdę na spacer. Podnosząć się z łóżka znów zrobiło mi się niedobrze , zakręciło mi się w głowie . Pobiegłam do łazienki coś było nie tak ale nie wiedziałam o co chodzi. Postanowiłam , że pójdę do lekarza. Termin do lekarza miłam dopiero na za tydzień i wtedy wszystko się okaże...

ROZDZIAŁ 12:

Kiedy szykowałam się do bankietu nagle się źle poczułam zaczęło mi się kręcić w głowie , było mi niedobrze.. Nie wiedziłam co się dzieję , nie mogłam zawieść Fernando więc zignowowałam swoje objawy. Ubrałam się , pomalowałam i zeszłam na dół.
- Ślicznie wyglądasz - powiedział Fernando przytulając mnie
- Dziękuje - powiedziałam z lekkim uśmiechem
Kiedy wszyscy byli już gotowi udaliśmy się do najlpeszego hotelu w Londynie , gdzie miał się odbyć bankiet. Po paru minutach jazdy taksówką byliśmy na miejscu. Błyski fleszy , fotoreporterzy , ludzie z klubu , prezes , właściciel i mnóstwo innych osób to chyba mój świat.
- Hej Cezar , hej Victoria - przywitałam się
- Ładnie wyglądasz wręcz promieniejesz - powiedział Ceraz
- Wiesz to przez Fernando - powiedziałam lekko się uśmiechając
- No tak zapomniałem , poczekaj musze iść do ternera bo nas woła , przepraszam piękne panie - powiedział Azpilqueta
Zostałyśmy same z Victorią
- Długo już zasz Cezara ?? - spytała mnie blondynka
- Nie wiem , w sumie znamy się odkąd przyjechał do Londynu i od razu się zaprzyjaźniliśmy. A dlaczego pytasz ?? - spytałam ją
- Bo zawsze jak pytam o Ciebię on zawsze milczy - odparła
- Aaa... ale nie masz się o co martwić bo ja zawsze kochałam Fernando a Cezar zawsze będzie i był moim przyjacielem i tylko przyjacielem - zapewniłam ją
- To dobrze - ucieszyła się hiszpanka
Później już rozmawiałyśmy na przyjemniejsze tematy o ciuchach, o meczach chłopaków , pytała czy zamierzam pojechać z Fernando do Mediolanu. Aż wkońcu piłkarze do nas dołączyli
- Przepraszamy , ale same wiecie wywiady i rozmowa z trenerem i te wszystkie oficjalne gatki - powiedział spokojnie jeden z hiszpanów
Fernando usiadł koło mnie i objął mnie ramieniem , wszyscy fotoreporterzy robili tylko nam zdjęcia , w sumie nie dziwie się im bo jesteśmy nowym kąskiem dla nich.  Uśmiechałam się tylko to jedyne co mogłam robić w tej sytuacji.
- Ślicznie wyglądasz - szepnął mi do ucha Fernando kiedy odeszli od nas fotoreporterzy
- Dzięki ty też , przepraszam Cię na moment ale muszę iść do toalety - powiedziałam wstając
- Iść z Tobą - spytał
- Nie , siedz , poradze sobie - powiedziałam musnęłam go w usta i udałam się do toalety
Wracając z toalety znów zrobiło mi się niedobrze i zakręciło mi się w głowie , nie chciałam dać po sobie poznać , że źle się czuje bo niedaleko stali fotoreporterzy. Przeszłam pewnie obok nich a kiedy opadłam na krzesło koło Fernando poczułam się jeszcze gorzej. Było już coś koło 2 nad ranem a połowy ludzi nie było , więc dyskretnie spytałam
- Nando , kochanie możesz mnie odwieść do domu bo strasznie źle się czuję - powiedziłam cicho
- Dobrze , kochanie chodź odwiozę Cię do domu - odparł zdecydowanie
Zadzwonił po taksówkę i po paru minutach wychodziliśmy z bankietu. Kiedy dojechaliśmy pod mój dom spytałam go
- Chcesz zostać u mnie na noc ?
- Dobrze ale pójdziemy spać - odparł
- Tak - powiedziałam i ruszyłam w stronę swojego pokoju.
Przebrałam się w piżamę i położyłam się do łóżka a po chwili dołączył do mnie Fernando . Prztuliłam się do niego i zasnęłam.

wtorek, 2 grudnia 2014

ROZDZIAŁ 11:

Kiedy moja mama przyszła do domu zaczęłam się ubierać na spotkanie z Cezarem. Chciałam z kimś pogadać o całej sytuacji. Ubrałam się i zeszłam na kolację. 
- Gdzie idziesz ??? - spytał tato
- Muszę o czymś pogadać z Cezarem - powiedziałam 
- Ahaa , nie pytam więcej bo widzę , że nie masz ochoty rozmawiać - odparł kapitan Chelsea
- Nie , nie mam - odparłam drżącym głosem
Gdy było wpółdo 19 postanowiłam , że spacerkiem udam się w umówione mojsce. Na miejsce dotarłam o 19 Cezar jużna mnie czekał.
- Hej - przwitałam się
- Hej , więc o czym chciałaś gadać - spytał Azpiliqueta
- Wiedziałeś , że Faernando został wypożyczony do AC Milanu?? Tylko opowiedz szczeże - powiedziałam
- Już jakiś czas a co? - spytał
- Wszyscy wiedzieli tylko nie ja - krzyknęłam na cały park
- Nie denerwuj się , pojedziesz z nim i dalej będziecie razem - odpowiedział
- Rzecz w tym , że przecież nie moge bo obowiązuje mnie jeszcze 3 miesiące kontraktu w Chelsea - powiedziałam wściekła
- To dołączysz do niego jak Ci się skończy - odparł
- Noo w sumie mogłabym alee... - zaczęłam się jąkać
- Nie ma rzadnego ale , kocha Cię , więc nie musisz się martwić o to , że Cię zdradzi. Uwierz mi, cały czas mówi jak bardzo Cię kocha i dlatego z początku nie chciał się zgodzić na transfer ale wkońcu z nim pogadałem i powiedziałem , że jeśli chce grać to nirch się przeniesie a ty to zrozumiesz - powiedział kończąc swój monolog
- Masz rację ale ja byłam głupia przecież mogłam go stracić . Jesteś najlepszym przyjacielem jakiego miałam , kochany jesteś , teraz do niego biegnę , to narazie - powiedziłam i szybko ruszyłam w stronę domu Fernando.
Kiedy byłam po jego domem na chwilę się zawahałam , ale zadzwoniłam do drzwi  , po kilku chwilach drzwi się otwarły a ja rzuciłam się na Fernando.
- Kochanie , przepraszam , że byłam zła o to ,że się przenosisz do Mediolanu - powiedziałam smutno
- To ja powinnienem Cię przeprosić , że Ci nie powiedziałem. Kocham Cię i nie chce Cię stracić - odpowiedział mi
- Też Cię kocham - powiedziałam i pocałowałam go w usta
Poszliśmy siedzieć na kanapę w jego salonie a on odezwał się po chwili
- Kochanie , wiesz , że czeka nas jeszcze ten bankiet z okazji rekordu klubowego Chelsea - powiedział
- Kiedy on jest ?? - spytałam hiszpana
- Jutro wieczorem , wiem przepraszam powinienem Ci wcześniej powiedzieć - odparł słodko hiszpan
- Nie umiem się na Ciebię gniewać , masz szczęście , że jutro mam wolne - powiedziałam
- To co?? - spytał
- To , że zdąże kupić sukienkę z tej okazji - powiedziałam
- Ahaa a pójść z Tobą - spytał Nando
- Nie zanudziłbyś się tylko , pójdę z mamą ona też pewnie będzie kupować sukienkę - zaśmiałam się
- A noo tak , ale koniec tej rozmowy , zajmijmy się sobą - powiedział i zaczął mnie całować...
Rano obudziłam się u Fernando w łóżku , wstałam ubrałam się poszłam do kuchni gdzie na lodówce wisiała karteczka
Kochanie tak ślicznie spałaś , że nie chciałem Cię budzić. Zostawiłem Ci klucze na szafce w przedpokoju. Kocham Cię . 
Fernando :**
Wzięłam klucze i poszłam do domu gdzie czekała na mnie mama , z którą miałam iść na zakupy aby kupić sukienki na ten dzisiejszy bankiet.
Kiedy weszłam do domu spytałam mamy
- Gotowa na shopping??
- Tak , gdzie ty byłaś całą noc ??  - spytała mnie mama
- Jak to gdzie u Fernando - odarłam
- Aha, w sumie tak myślałam- powiedziała moja mama i roześmiała się
Później cały dzień spędziłyśmy na zakupach , jak przyjechałyśmy do domu czekali na nas mój ojciec i Fernando.
- Gdzie wy tyle byliście - spytali równocześnie
- Jak to gdzie na zakupach - krzyknęłam i poszłam się szykować się na bankiet.

ROZDZIAŁ 10:

3 TYGONIE  PÓŹNIEJ

Rano obudziłam się z wielkim bólem głowy , miałam zawroty głowy , ogólnie źle się czułam ale musiałam wstać i iść na praktyki.. Wstałam z łóżka , ubrałam , pomalowałam się i wyszłam z pokoju aby zjeść śniadanie wraz z rodzicami i rodzeństwem.
- Hej - przywitałam się z niesmakiem
- Hej , co Ci się dzieję - spytał mój ojciec
- Nie wiem , źle się czuje , ale nic mi nie będzie - powiedziałam kończąc rozmowe
Usiadłam przy stole , zjadłam śniadanie a gdy skończyłam wzięłam kluczyki do auta i pojechałam na Stanford Bridge.  Po tym jak dojechałam na miejsce weszłam od razu do siebie do gabinetu. Wzięłam tabletki na przeźębienie i udałam się na boisko , gdzie musiałam interweniować , ponieważ Nejmana Matić naciągnął ścięgna. Wzięłam go do gabinetu , zaczęłam go opatrywać kiedy skończyłam poszłam na końcówkę trenigu. Gdy doszłam na miejsce Fernando rozmawiał z José Mourinho , prezesem klubu oraz swoim menagerem. Zdziwił mnie ten fakt bo Nando mówił , że nie zamierza zmieniać kluby chociaż ostatnio coś o tym napomknął. Sama zauważyłam , że od kiedy do klubu przyszedł Diego Costa nie zagrzeje już tam długo miejsca. Nie grał w meczach , nawet nie siadał na ławce rezerwowych. Obserwowałam całą sytuację z zaciekawieniem chciałam się dowiedzieć o czym oni rozmawiali. Kiedy trening się skończył podeszłam do Fernando.
- O czym gadałeś z całym sztabem szkoleniowym?? - spytałam go
- Nie to naprawde nic - odpowiedział hiszpan
- Nie kręć , nie jestem głupia - powiedziałam spokojnie
- Okeey , zostanę wypożyczony do AC Milanu na 2 lata - odpowiedział
- COO!!! i tak poprostu mi nie powiedziałeś - krzyknęłam na niego
- Nie denerwuj się , proszę Cię zrozum mnie , muszę grać a tutaj w Londynie nie ma już dla mnie miejsca w składzie - powiedział z żalem
- Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć , muszę to wszystko przemyśleć - powiedziałam musnęłam go w usta udałam się do auta i pojechałam do domu
Kiedy tam dotarłam byłam zdruzgotana całą zaistniałą sytuacją , nie wiedziałam co mam o tym wszystkim myśleć , musze z kimś o tym pogadać.
- Halo - usłyszałam znajomy głos w słuchawce
- Cezar , możemy pogadać - spytałam
- Jasne , mimo że jesteś z Torresem to zawsze zostaniesz moją przyjaciółką - odparł
- A możemy się dzisiaj spotkać ?? - spytałam hiszpana
- Tak , bądź o 19 w " naszym parku " - powiedział
- Okeey będę , to narazie cześć - powiedziałam i rozłączyłam się
Weszłam do domu chciałam iść do siebie to pokoju ale mama mnie zatrzymała.
- Kochanie posiedzisz dziś z Summer ?? - spytała mnie
- A do której ?? - spytałam
- Do 17 okeey - powiedziała
- Okeey ale tylko do 17 bo o 19 umówiłam się z Cezarem - odparłam
- Noo dobrze , pozdrów go ode mnie - powiedziała
Ja w odpowiedzi tylko się uśmiechnęłam , gdy ona wyszła siadłam na laptopie i zaczęłam przeglądać portal plotkarski. Na jednej ze stron natknęłam się na artykuł o Fernando.
" OFICJALNIE FERNANDO TORRES W AC MILAN , CO NA TO WSZYSTKO JEGO NARZECZONA ALEXANDRA " 
      Jak już wiem , Fernando Torres został wypożyczony  do AC Milan na 2 lata. Jednak nie to nas ciekawi... jak wiem ze pewnych źródeł narzeczona hiszpana nie zgadza się na transfer. Wiem też , że ma ważny kontrak z klubem jeszcze 3 miesiące. Co w takim razie zrobią zakochani , czy ona pojedzie z nim . Wciąż nic o tym nie wiemy....
Z wściekłością zamknęłam laptopa i udałam sie do swojego pokoju.

niedziela, 30 listopada 2014

ROZDZIAŁ 9 :

Byłam ciekawa gdzie On chce mnie zabrać ale zrobiłam co kazał , ubrałam sukienk. Miałam jeszcze trochę czasu więc zeszłam na dół , żeby coś zjeść. Jak zwykle moje rodzieństwo musiało komentować , że idę na randkę i się odstawiłąm.
- Tato Alex idzie na randkę - krzyknęła Summer 
- I dobrze nie niech idzie - odparł - Ślicznie wyglądasz - dodał widząc mnie schodzącą na dół
- Dzięki - powiedziałam do niego bez uśmiechu
- Długo będziesz się boczyć na ojca - spytała moja mama
- Tak długo - odpowiedziałam zła
Na moje szczęście zadzwonił dzwonek do drzwi , podeszłam do nich otworzyłam je a w nich stał Fernando z wielkim bukietem róż.
- Ślicznie wyglądasz , to dla Ciebię - powiedział hiszpan
- Dziękuje , wejdź , wstawię kwiaty do wazonu - odparłam wpuszczając go do środka
- Mamo mamy jakiś wielki wazon - spytałam wchodząc do salonu
- Tak chodź pokaże Ci -  odparła wychodząc
Weszłam za nią do kuchni a ona tylko się uśmiechnęła , pokazała mi wazon , pomogła mi je wsadzić i obie wyszłyśmy z kuchni.
- Idziemy ? - spytałam Fernando
- Tak , dowidzenia proszę Pani , cześć Johny - pożęgnał się i wyszedł a ja wraz z nim rzucając
- Nie czekajcie nie wiem kiedy wróce- krzyknęłam
Poszliśmy do jego samochodu , Fernando prowadził , jechaliśmy gdzieś na obrzerza Londynu. Wysiedliśmy pod jakąś wykwintną restauracją. Fernando otworzył mi drzwi wziął za rękę i razem weszali do restauracji. Usiedliśmy razem przy stoliku zamówiliśmy jedzenie , romawialiśmy długo a kiedy przyniesili deser to Fernando tylko się uśmiechnął. Wydawało mi się to bardzo podejrzane , myślałam ,że ma coś na sumieniu ale nie okazało się coś innego. Kiedy skończyłam jeść deser to na nim leżał pierścionek.
Fernando do mnie podszedł i spytał
- Wyjdziesz za mnie ? - spytał
- Fernando ... ja .. tak wyjdę za Ciebię - odpowiedziałam
Włożył mi na palec pierścionek i pocałował w usta.
Byłam taka szczęśliwa , to się nie dzieje naprawde , byłam tak podekscytowana , że nie mogłam wyduści z siebie ani jednego słowa. 
- Jedziemy do mnie czy odwieść Cię do domu - spytał
- Możemy pojechać do Ciebię -odpowiedziałam mu
Jak powiedziałam tak zrobił po niecałych 15 min byliśmy w łóżku. To był mój pierwszy raz , ale wiedziałam ,że to ten odpowiedni więc byłam zdecydowana.
Rano obudziłam się w domu Fernando obok niego , spojrzałam na wyświetlacz telefonu była 7 rano wię postanowiłam , że go obudzę bo spóźni się na trening i ja również a przecież musiałam pojechać do domu się przebrać.
- Fernando , kochanie wstawaj jest 7 rano a musisz mnie jeszcze odwiedzć do domu , żebym mogła się przebrać - powiedziałam
- Okeey , już wstaję - mruknął i zaczął się zbierać
Po niecałych 15 min byliśmy u mnie pod domem.
- Poczekam tutaj na Ciebię - powiedział
- Dobrze - odparłam i wyszłam z auta
Weszłam do domu i od razu usłyszałam pretensje kierowane w moją stronę od ojca
- Gdzieś ty była całą noc - krzyknął na mnie ojciec
- Przypomnę Ci , że mam 20 lat i mogę robić co chce , a jak Cię to tak interesuje to byłam u Fernando - krzyknęłam na niego i poszłam na górę. Ubrałam to , pomalowałam się i zeszłam na dół.

- Wychodzę do pracy - krzyknęłam trzaskając drzwiami
Weszłam zła do auta a Fernando spytał
- Co się stało kochanie
- Ojciec traktuje mnie jak bym miała 15 lat , tak nie odzyska mojego zufania - odparłam
- Powiedziałaś im - spytał Nando
- Nie chciałam im mówić w takich okolocznościach - odpowiedziałam mu
- To dobrze - powiedział i uśmiechnął się pod nosem
Na miejscu byliśmy zaraz przed 9 rano ledwo zdążyliśmy , więc ja od razu udałam się na trening. Cały czas patrzył na mnie ojciec z miną winowajcy. Dobrze mu tak niech myśli , że jestem zła.
Podbiegł do mnie i powiedział
- Przepraszam nie powinienem
- Ja Ciebie też przepraszam - powiedziałam
- Muszę zacząć traktować Cię jak dorosłą - odparł
- Tak , a w tej sytuacji to już napewno - powiedziałam
- W jakich - spytał patrząc na mnie
- Zaręczyliśmy się z Fernando - odparłam
Mój ojciec nie wiedząc co powiedzieć tylko się uśmiechną i mnie przytulił.

ROZDZIAŁ 8:

Od kiedy spotykam się z Fernando zapominam o ojcu i o tym co zrobił mi i mojej rodzinie. Studia , praca , Fernando nie mam czasu na myślenie. Dziś znów idę na Stanford Bridge ,  jak codzień. Ubrałam się w to i zeszłam na śniadanie. Nikogo nie było w kuchni byłam zdziwnona , ponieważ była już 7 rano. Poszłam do pokoju mamy a tym z nią śpi mój tato. To niemożliwe , że mu wybaczyła poprostu nie możliwe , wyszłam z domu i udałam się do Fernanda. Kiedy byłam u niego pod domem wysłałam mu sms'a.
A: Jesteś w domu ??
F: Tak , a co kochanie??
A: To otwórz mi drzwi. 
Po minucie stałam już w ramionach Fernando.
- O co chodzi ?? - spytał zdziwniony , że tak wcześnie u niego byłam
- Moja mama chyba wybaczyła tatcie - powiedziałam zła
- Powinnaś się cieszyć ze względu na swoje rodzieństwo - odparła
- Wiem ale nie mogę tego pojąć jak można wybaczyć po zdradzie , ja bym tego nie wybaczyła - powiedziałm szczeże
- Oj noo ale twoja mama podjęła taką decyzję a nie inną i powinnaś to uszanować - powiedział
- Wiem , dziękuje , że jesteś - powiedziałam przytulając się do niego
- Ja też Ci dziękuję , Kocham Cię - powiedział
- Ja Ciebie też - odpowiedziałam mu
Razem z Fernando pojechaliśmy na Stanford , ja poszłam do siebie a Nando do szatni. Po 15 min siedziałam na ławce rezerwowych obserwując rozgrzewkę , nagle do mnie dołączył John Terry.
- Alex , masz mi za złe , że was zostawiłem ? - spytał szczeże
- Tato , co mam Ci powiedzieć - spytałam
- Bądz szczera - odpowiedział
- No więc tak jestem na Ciebie , nie moge zrozumieć tego jak mogłeś to zrobić , ja ma miejcu mamy bym Ci nie wybaczyła nigdy - powiedziałam szczeże
- Wiem o tym i będę próbować odbudować twoje zaufanie - odparł
- Będzie Ci bardzo ciężko - odpowiedziałam mu
Po moich słowach pobiegł na murawę , robiąc dalszy trening. Kiedy się skończył poczekałam na Fernando aby pojechać z nim do domu. Wsiadłam do jego auta a on spytał
- O czym gadałaś z tatą
- O tym jak może odbudować moje zaufanie - powiedziałam
- I co ? - spytał hiszpan
- Będzie mu bardzo trudno - odpowiedziałam mu
Kiedy byliśmy u niego pod domem spytał
- Masz czas dziś wieczoram
- Tak a co ? - spytałam go
- Pójdziesz gdzieś ze mną - spytał Nando
- Chętnie , a gdzie , musze wiedzię w co mam się ubrać - powiedziała
- Ubierz jakąś ładną sukienkę , będę o 20 po Ciebie - powiedział i pocałował mnie w usa
- Okeey , to ja jadę - odparłam i pojechałam do domu

piątek, 28 listopada 2014

ROZDZIAŁ 6 :

Koło godziny 16 zaczęłam się szykować na imprezę. Nie wiedziałam co mam na siebie włożyć ale ostatecznie ubrałam to , pomalowałam się. Koło godziny 18 zeszłam na dół , aby zjeść coś przed wyjściem.
- Ładnie wyglądasz siostra - powiedział Georgie
- A tam normalnie - odparłam
- Ona idzie na randkę - krzyknęła Summer
- Będziesz w jej wieku to też będziesz - wtrąciła się mama
- Ona pewnie wcześniej - zaśmiałam się
- Ja nie będę mieć chłopaka - krzyknęła ze złością moja młodsza siostra
Po tej kródkiej wymianie zdań szybko zjadłam kolację i wyszłam z domu. Szłam na nogach bo uznałam , że do Fernanda nie ma od nas daleko. Parę minut przed 19 byłam u Fernando w domu.
Zadzwoniłam do drzwi po chwili otworzył mi wyskoki brunet o onieśmielających czekoladowych oczch.
- Hej , ślicznie wyglądasz - powiedział i musnął mój policzek
- Dzięki , ty też - stwierdziłam
- Ty o wiele lepiej ode mnie - powiedział i uśmiechnął się
- Idziemy ? - spytałam go
- Tak , taksówka już powinna byc - oznajmił Nando
Wsiedliśmy do taksówki i pojechsliśmy do 4-4-2.  Gdy zjawiliśmy się tam wszyscy się na nas patrzyli zawstydziłam się trochę , ale chyba muszę się do tego przyzwyczaić. Poszliśmy do stolika , gdzie siedzieli wszyscy zawodnicy Chelsea wraz z dziewczynami.
- Świetnie wyglądasz - powiedział Cezar
- Dzięki - odpowiedziałam mu
- Poznaj moją dziewczynę Victorię - przectawił swoją dziewczynę Azpiliqueta
- Alexandra ale możesz mi mówić Alex - przectawiłam się
- Chcesz coś do picia ? - spytał mnie Fernando
- A weź mi jakiegoś drinka . Dzięki - powiedziałam i pocałowałam go w policzek
- Okeey - powiedział i odwdzięczył się tym samym
Kiedy Nando odszedł usiadłam obok Cezara i Victorii. Od razu zasypali mnie tysiącem pytań :
- Jesteś z Torresem - spytała Vicki
- Niee , jeszcze nie , a dlaczego pytasz ? spytałam ją
- A bo wyglądacie na zakochanych - odparła
- Ja go kocham ale nie wiem co on do mnie czuję jeszcze o tym nie rozmawialiśmy - powiedziałm spokojnie
- Aha - mruknęła
- A ty jak poznałaś Cezara ? - spytałam ją
- A to tak w sumie przez przypadek , bo ty nie wiesz , że jestem piłkarką Chelsea Londyn no i w sumie wpadliśmy na siebie po treningu , no i tak to się zaczęło - odpowiedziała mi
- No to grubo , ale cieszę się , że Cezar jest szczęśliwy- powiedziałam
Po chwili przyszedł Fernando z moim drinkiem i piwem dla siebie . Impreza powoli się rozkęcała , tańczyłam z wieloma kolegami z drużyny ale i tak najwięcej tańczyłam z Hiszpanem.
- Wiesz co ? - Fernando szepnął mi do ucha
- Co ? - spytałam odrywając się od niego
- Bardzo Cię lubię - powiedział słodko
- A w jakim sensie mnie lubisz jako przyjaciółkę czy innaczej - spytałam go
- Innaczej , jak moją dziewczynę - powiedział
- Co masz przez to na myśli - spytałam go
- To , że chce żebyś była moją dziewczyną słonko - powiedział
- Zgadzam się - odpowiedziłam
- Tak się cieszę - powiedział , podniósł mnie i delikatnie zrobił obrót
Zaśmiałam się jak mała dziewczynka ciesząca sie z kupionego jej loda.  Wiem dziwne porównanie ale tak właśnie się czułam . Z jednej strony spełniona a z drugirj strony byłam wściekła na ojca . Nie wiem jak ja mu jutro spojrze w oczy. Tym będę zajmować się jutro , teraz jest teraz i trzeba cieszyć się chwilą. O koło godziny 4 rano wszyscy udaliśmy się do domów , ponieważ mieliśmy trening. Fernando odwiózł mnie taksówką do domu , pożegnaliśmy się całusem , on odjechał a ja poszłam do domu. Położyłam się do łóżka , ustawiłam budzik na 8 i zasnęłam.

ROZDZIAŁ 7:

Obudziałam się rano , głowa mi pękała sale wstałam , umyłam się , ubrałam się , zeszłam na śniadanie. Moje młodsze rodzeństwo już siedziało przy stole jedząc przygotowany przez moją mamę posiłek.
- Hej wszystkim , mamy coś od bólu głowy - spytałam ich
- Górna szafka , drugie drzwiczki - powiedzaiła moja mama
- Dzięki - odparłam nalewając wody do szklanki oraz biorąc tabletki.
Zjadłam śniadanie i pojechałam na Stanford Bridge , byłam przed czasem , więc usiadłam sobie spokojnie na ławce rezerwowych rozmyślając o wczorajszym dniu.  Nagle ktoś zasłonił mi oczy dłońmi.
- Fernando ? - spytałam
- Tak - powiedział odsłaniając mi oczy , zbliżył się do mnie i pocałował w usta. Jego ciepłe wargi były takie słodkie i ciepłe, chciałam odwzajemnić tym samym , gdy nagle ktoś krzyknął
- Fernando , koniec tych całusów czas na trening. 50 okrążeń wokół boiska - powiedział do wszystkich Mourinho
- Super - zaczęli narzekać wszyscy
- Ty Fernando masz tylko 15 bo ty masz naciągnięte mięśnie , więc nie możesz tyle - powiedział trener
- Ej to niesprawiedliwe - krzyknął Costa
- Nie denerwuj mnie bo dostaniesz więcej - powiedział zdecydowanie Mou
Po słowach trenera wszyscy zaczęli robić co im kazał. Jednak wzrok mojego ojca było cały czas na mnie. Nie chciałam na niego patrzeć , więc mój wzrok skierował się na Fernando , który właśnie skończył biegać . On czując na sobie mój wzrok uśmiechnął się tylko. Po zakończonym treningu poczekałam na Fernando.
- To co idziemy do mnie  - spytał
- Nie , może do mnie - spytałam go spokojnie
- No okeey , może być , a twój ojciec nie będzie miał nic przeciwko temu - spytał
- On z nami już nie mieszka - odpowiedziałam
- Co się stało ? - spytał mnie hiszpan
- Powiem Ci w domu okeey ? - powiedziałam spokojnie
- Dobrze , będę jechać za Tobą , kochanie - powiedział
- Dobrze  powiedziałm i pocałowałam go w usta
Poszłam do samochodu odpaliłam go i ruszyłam a za mną Fernando. Kiedy dotrarliśmy do domu weszłam do salonu i powiedziałam.
- Hej mamo , Fernando do mnie przyszedł - oznajmiłam
- Twój chłopak ? - spytała
Trochę speszona odpowiedziałam
- Tak
- Okeey , idźcie na górę - powiedziała spokojnie
Gy mijaliśmy wraz z Fernando Summer na schodach ta powiedziała
- Witam w rodzinie - zaśmiała się
Wpuściłam go do pokoju mówiąc
 - Nie przejmuj się nią , durna jest i tyle
- Mnie to nie przeszkadza , że mnie tak nazywaja - odparł
- Jak chc.... - nie zdążyłam dokończyć bo Fernando już mnie całował.
Choć jesteśmy ze sobą od niedawna pragnęłam by tak było już zawsze,  chciałam być w jego ramionach , nie przejomwac się niczym , poprostu być szczęśliwą.
- Kochanie a teraz powiedz o co chodzi z Terrym ? - spytał mnie
- Chodzi o to , że zdradził moją mamę i zrobił dziecko jakiejś Vanessie - powiedziałam zła
- Nie spodziewałem się tego po nim - powiedział z poważną miną Nando
- Wiem , ja też ale nie rozmawiajmy już o tym - zaproponowałam
Przez resztę czasu oglądaliśmy jakiś horror u mnie w pokju , późnym wieczorem pojechał do domu a ja udałam się do łazienki i poszłam spać .

ROZDZIAŁ 5:

Dzień jak codzień. Dziś znów idę na praktyki. Nie wiem co ale coś mi mówi , że dziś będzie wyjątkowo dobrze. Jak zwykle wstałam rano , poszłam do łazienki , umyłam się i ubrałam. Zeszłam na dół aby zjeść śniadanie ale nikogo nie zastałam na dole. Dziwiło mnie to bardzo bo zwykle jadamy razem. No cóż zjem sama. Zrobiłam sobie płatki później pozymywałam i pojechałam na Stanford. Gdy dojechałam weszłam od razu na murawę , gdzie zaczął się trening.
- Przepraszam za spóźnienie Panie trenerze ale wie Pan korki - powiedziałam spokojnie
- Nic się nie stało panno Terry. Nic się niokomu na razie nie stało. A gdzie Pański ojciej? - spytał po chwili
 - Właściwie to nie wiem. Myślałam , że jest już tutaj. Spróbuje do niego zadzwonić - odparłam szybko
Wyciągnęłam telefon i od razu wybrałam numer ojca , nie odpowiadał. Bardzo mi się to nie podobało. Postanowiłam , że zadzwonie do mamy. Ona odebrała po kilku sygnałach.
- Halo mamo , nie wiesz gdzie jest tato?? - spytałam ją
- Nie i nie chcę wiedziedzić - odparła zła
- O co chodzi ? - spytałam ją
- Powiem Ci jak przyjedziesz do domu - powiedziała i rozłączyła się
Nie wiedziałam o co jej chodziło ale to narazie musiało poczekać , ponieważ Fernando podczas treningu doznał kontuzji i musiałam się nim zająć. Poszliśmy do pokoju masażystów i od razu wzięłam się do pracy. Po kilku minutach oględzin stwierdziłam , że nic mu poważnego się nie stało.
- Będziesz żyć - oznajmiłam
- To dobrze ile nie będę grał ?? - spytał
- Dwa tygodnie - powiedziałam szczeże
- Wytrzymam. Idziesz dzisiaj na imprezę do 4-4-2 - spytał
- Nie , a co ?? - spytałam napastnika
- A nie zechciałabyś iść tam dziś ze mną - spytał Nando
- Chętnie , pójde - zgodziłam się
- To bądz u mnie o 19 okeey - oznajmił Fernando
- Aleee , nie znam Twojego adresu - powiedziałam
- A no tak , masz gdzie zapisać - spytał
- Tak - odparłam
Gdy podał mi swój adres udaliśmy się na murawę by dokończyć oglądanie treningu. Usiadłam z Fernando na ławce treningowych a chłopcy zamiast trenować patrzyli tylko na nas. Czułam się dość dziwnie być w centrum zaiteresowanie to chyba nie moja działka no ale co tam. Cieszyłam się , że mogłam tak sobie z nim siedzieć ta chwila mogła trwać wiecznie.
- Wiesz co ? - odezwał się El Ninio
- Co?? - spytałam
- Lubię z Tobą spedzać czas nie wiem co to jest ale podoba mi się bardzo - powiedział cicho
- Też nie wiem ale coś ciągnie mnie do Ciebie - odparłam spokojnie
- Cieszę się , że Cię poznałem - powiedziedział  napastnik
- Też się cieszę - odparłam 
Po zakończonym treningu pojechałam do domu bo chciałam się dowiedzieć o co chodziło mojej mamie. Od drzwi powitało mnie moje młodsze rodzieństwo.
- Cześć skraby , co tam? - spytałam siostrę
- Cześć , rodzice się kłócą - powiedziała Summer
- Poczekajcie tutaj dobrze - powiedziałam im
- Dobrze - obiecali
Weszłam do salonu a tam moja mama kłóci się z ojcem.
-.... jesteś zwykłym dupkiem , jak mogłeś mi to zrobić - krzyknęła na niego
- O co chodzi ? -spytałam zdezorientowana
- Niech Ci tatuś to wytłumaczy bo ja nie chce nawet na niego patrzeć - powiedziała i wyszła do sypialni.
- Więc o co chodzi ? - spytałam ojca
- Zdaradziłem Twoją matkę - powiedział spokojnie ktoś ko śmiał nazywać się moim ojcam
- Coo , proszę - spytałam jeszcze raz z niedowierzaniem
- Zdradziłem ją , wyprowadzam się do Vannesy będę po raz kolejny ojcem - powiedział spokojnie
- Że coo , nie teraz to przesadziłeś. Możesz się wynosić tak jak mówiła mam - powiedziałm i wyszłam z pokoju do swojego rodzeństwa. Byłam zdruzgotana tym co się stało ale wiedziałm też , że muszę być silna. A to jeszcze dziś spotkanie w 4-4-2. Może do niego zadzwonie i odwołam Fernando napewno zrozumie , niee przecież nie mogę przepuścić takiej okazji by się z nim spotkać po tym co mi dziś powiedział.
- Mamo , mogę dziś wyjść ze znajomymi - spytałam ją
- Przecież jesteś dorosła nie mogę Ci zabronić - powiedziała
- Tak ale po tym co się dziś stało myślałam , że przydam Ci się w domu - odparłam
- Nie , kochanie idź zabaw się , dam sobie rade- odpowiedziała mi
- Dziękuje mamuś - powiedziałam i pocałowałam ją w policzek

czwartek, 27 listopada 2014

ROZDZIAŁ 4:

Obudziłam się rano i nie mogłam uwierzyć , że wczoraj byłam na spotkaniu z Fernando choć to było tylko przyjacielskie spotkanie wiedziałam , a nawet to czułam ,że na tym się nie skończy.Dziś mój piewszy dzień praktyk. Byłam podekscytowana a z drugiej strony bałam się , że nie dam sobie rady.
Wstałam ubrałam się w to i poszłam zjeść śniadanie.
- Hej - przywitałam się ze wszystkimi
- Hej , gotowa - spytał mój ojciec
- Tak , chyba tak - odparłam trochę zdenerwowana
- Nie denerwuj się , będzie dobrze - pocieszał mnie
- Tak , masz rację. Przecież to moje powołanie - zaśmiałam się
Po zjedzeniu śniadania wraz z ojcem pojechałam na Stanford Bridge. Pożegnałam się z nim i poszłam do pana Hendersona , który miał mi wszystko pokazać.
- Tutaj jest pani gabinet , a z okna ma Pani widok na boiska treningowe - powiedział
- Dziękuje a będę brała udział w treningach - spytałam go
- Tak , już dzisiaj Pani tam pójdzie i będzie Pani obserwować trening , a gdy któryś z piłkarzy będzie potrzebował pomocy to Pani jej udzieli. Powodzenia - powiedział i wyszedł
Ja również wyszłam i udałam się prosto na murawę , na której już trwał trening. Usiadłam na ławce treningowych i obserwowałam trening. Nikomu nic się nie stało więc nie musiałam interweniować. Po skończonym treningu poczekałam na ojca i wraz z nim udałam się do domu.
- Przydał by Ci się samochód - powiedział mój ojciec
- Tatku po co przecież mogę z Tobą jeździć - odparłam
- Tak ale wiecznie tak nie będzie. Kupię Ci jaki tylko chcesz - odpowiedział mi
- Noo dobrze . Kup taki jak uważasz. - powiedziałam wchodząc do domu
Po paru godzinach mój ojciec wrócił i zabrał mnie na dwór , żebym zobaczyła to moje nowe cacko jak to nazwał.
- I jak podoba się ? - spytał
- Jest cudne , dziekuję tato - odpowiedziałam
- Ależ proszę , nie chciałaś wybrać , więc sam to zrobiłam , cieszę się , że Ci się podoba - ucieszył się kapitan Chelsea.
Po wejściu do domu ojciec wręczył mi klucze ja zaś udałam się do pokoju aby pochwalić się Cezarowi moim nowym nabytkiem.
A: Hej Cez dostałam od ojca samochód :p
C: Jaki ? :p
A: Audi Q7 , fajnie nie :)
C: Taaak :P
A: Co ty taki zły jesteś ? :(
C: Nie nic muszę kończyć. Pa
A: Pa :(
Nie wiedziałam co się dzieje z Cezarem od paru dni unika ze mną spotkań , rozmów, muszę się dowiedzieć o co tak naprawdę mu chodzi.
A: Nando , nie wiesz przypadkiem dlaczego Cezar jest na mnie zły? ")
F: Wiem , bo prze przypadek wygadałem się , że się z Tobą spotkałe, :)
A: Nie rozumiem go :(
F: Nie przejmuj się nim, przejdzie mu :P
A: Masz rację :D
F: Muszę kończyć bo jutro rano wstaję ty z resztą też. Do zobaczenia jutro na treningu. Pa :**
A: Noo papa :***
Na tym skończyła się nasza rozmowa smsowa. Idąc za radą El Ninio nie przejowałam się , że Cezar się do mnie odzywa. Poszłam z nadzieją spać , że jutro będzie lepiej. Ucieszył mnie fakt , że Fernando wysłam mi buźkę. Tej nocy nie będę mogła zasnąć.