piątek, 28 listopada 2014

ROZDZIAŁ 6 :

Koło godziny 16 zaczęłam się szykować na imprezę. Nie wiedziałam co mam na siebie włożyć ale ostatecznie ubrałam to , pomalowałam się. Koło godziny 18 zeszłam na dół , aby zjeść coś przed wyjściem.
- Ładnie wyglądasz siostra - powiedział Georgie
- A tam normalnie - odparłam
- Ona idzie na randkę - krzyknęła Summer
- Będziesz w jej wieku to też będziesz - wtrąciła się mama
- Ona pewnie wcześniej - zaśmiałam się
- Ja nie będę mieć chłopaka - krzyknęła ze złością moja młodsza siostra
Po tej kródkiej wymianie zdań szybko zjadłam kolację i wyszłam z domu. Szłam na nogach bo uznałam , że do Fernanda nie ma od nas daleko. Parę minut przed 19 byłam u Fernando w domu.
Zadzwoniłam do drzwi po chwili otworzył mi wyskoki brunet o onieśmielających czekoladowych oczch.
- Hej , ślicznie wyglądasz - powiedział i musnął mój policzek
- Dzięki , ty też - stwierdziłam
- Ty o wiele lepiej ode mnie - powiedział i uśmiechnął się
- Idziemy ? - spytałam go
- Tak , taksówka już powinna byc - oznajmił Nando
Wsiedliśmy do taksówki i pojechsliśmy do 4-4-2.  Gdy zjawiliśmy się tam wszyscy się na nas patrzyli zawstydziłam się trochę , ale chyba muszę się do tego przyzwyczaić. Poszliśmy do stolika , gdzie siedzieli wszyscy zawodnicy Chelsea wraz z dziewczynami.
- Świetnie wyglądasz - powiedział Cezar
- Dzięki - odpowiedziałam mu
- Poznaj moją dziewczynę Victorię - przectawił swoją dziewczynę Azpiliqueta
- Alexandra ale możesz mi mówić Alex - przectawiłam się
- Chcesz coś do picia ? - spytał mnie Fernando
- A weź mi jakiegoś drinka . Dzięki - powiedziałam i pocałowałam go w policzek
- Okeey - powiedział i odwdzięczył się tym samym
Kiedy Nando odszedł usiadłam obok Cezara i Victorii. Od razu zasypali mnie tysiącem pytań :
- Jesteś z Torresem - spytała Vicki
- Niee , jeszcze nie , a dlaczego pytasz ? spytałam ją
- A bo wyglądacie na zakochanych - odparła
- Ja go kocham ale nie wiem co on do mnie czuję jeszcze o tym nie rozmawialiśmy - powiedziałm spokojnie
- Aha - mruknęła
- A ty jak poznałaś Cezara ? - spytałam ją
- A to tak w sumie przez przypadek , bo ty nie wiesz , że jestem piłkarką Chelsea Londyn no i w sumie wpadliśmy na siebie po treningu , no i tak to się zaczęło - odpowiedziała mi
- No to grubo , ale cieszę się , że Cezar jest szczęśliwy- powiedziałam
Po chwili przyszedł Fernando z moim drinkiem i piwem dla siebie . Impreza powoli się rozkęcała , tańczyłam z wieloma kolegami z drużyny ale i tak najwięcej tańczyłam z Hiszpanem.
- Wiesz co ? - Fernando szepnął mi do ucha
- Co ? - spytałam odrywając się od niego
- Bardzo Cię lubię - powiedział słodko
- A w jakim sensie mnie lubisz jako przyjaciółkę czy innaczej - spytałam go
- Innaczej , jak moją dziewczynę - powiedział
- Co masz przez to na myśli - spytałam go
- To , że chce żebyś była moją dziewczyną słonko - powiedział
- Zgadzam się - odpowiedziłam
- Tak się cieszę - powiedział , podniósł mnie i delikatnie zrobił obrót
Zaśmiałam się jak mała dziewczynka ciesząca sie z kupionego jej loda.  Wiem dziwne porównanie ale tak właśnie się czułam . Z jednej strony spełniona a z drugirj strony byłam wściekła na ojca . Nie wiem jak ja mu jutro spojrze w oczy. Tym będę zajmować się jutro , teraz jest teraz i trzeba cieszyć się chwilą. O koło godziny 4 rano wszyscy udaliśmy się do domów , ponieważ mieliśmy trening. Fernando odwiózł mnie taksówką do domu , pożegnaliśmy się całusem , on odjechał a ja poszłam do domu. Położyłam się do łóżka , ustawiłam budzik na 8 i zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz