czwartek, 27 listopada 2014

ROZDZIAŁ 3:

Nie mogłam się na niczym skupić a nie mówiąc już o nauce ciągle męczyło mnie o czym  Fernando chciał ze mną rozmawiać. Kiedy wybiła punkt 16 zaczęłam się szykować na to spotkanie. Załorzyłam to i udałam się na dół aby zjeść z rodzicamii młodszym rodzeństwem obiad.
- Co ty tak elegancko wyglądasz - spytał mój ojciec
-  Umówiłam się - powiedziałam
- Randka - spytał
- Nie spotkanie towarzyskie - odparłam
- Johny daj jej spokój - powiedziała moja mama
Byłam jej za to wdzięczna bo nie miałam ochoty wciąż mu się tłumaczyć , zawsze wszystko chciał wiedzieć a ja przecież nie jestem już dzieckiem. Kiedy skończyliśmy wspólny posiłek spojrzałam na zegarek była 18: 30 więc musiałam się zbierać. Wzięłam telefon klucze i wyszłam z domu. Idąc w stronę parku nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Punkt 19 byłam w parku pod fonntaną siedział Fernando.
- Hej, chciałeś ze mną rozmawiać więc jestem- powiedziałam
- Hej , słyszałem ,że zostałaś naszą nową masażystką - powiedział
- Chyba nie o tym chciałeś ze mną rozmawiać - odparłam
- Nie nie o tym. Rozstałem się z Ollalą, wiem to nie jest twoja sprawa ale muszę z kimś o tym pogdać a tylko ty nie będziesz mnie oceniać i sporzysz na to obiektywnym okiem - powiedział smutno
- Przykro mi , oczywiście możesz mi wszystko powiedzieć - odparłam
- Dzięki , zawsze wiedziałem że można na Ciebię liczyć - zaśmiał się
- Noo tak, więc o co poszło - spytałam go
Fernando zaczął opowiadać całą historię to jak ją poznał , jak ją kochał , ile dla niego znaczyła i że była jego pierwszą prawdziwą miłością. Opowiadał o co zaczęli kłótnie.
- I wiesz co mi wtedy powiedziała, że jestem zwykłym dupkiem , że ma mnie dość i że to jest koniec. Nie wyobrażam sobie życia bez niej - powiedział Nando smutno
- Uwierz mi , że taki fajny chłopak jak ty szybko kogoś sobie znajdzie - odparłam próbując go jakoś pocieszyć
- Tak ale to nie będzie już to. Nikt mi jej nie zastąpi - powiedział
Po jego słowach zrobiło mi się przykro bo zawszę chciałam być dla niego kimś ważnym tak samo jak Ollala a on teraz mówi, że inny związek nie był by już taki sam jak ten pierwszy.
- A między Tobą a Cezarem coś jest - spytał po chwili milczenia
- Nie to tylko mój przyjaciel - odpowiedziałam szczeże
- A dlaczego? - spytał
- To nie miałoby sensu . Mi się podoba ktoś inny. - powiedziałm szczeże
- Kto ? - drążył temat
- Nie chce o tym mówić, to trudne - powiedziałam
- Okeey nie chceszto nie mów - odparł
- Nie to , że nie chce ale nie zrozumiałbyś - powiedziałam
- Noo okeey ale jak coś to możesz na mnie liczyć - powiedział śmiejąc się
- Zapamiętam - odparłam
- Chodźmy na kawę - zaproponował
- Masz rację - zgodziłam się
Poszliśmy do kawiarni , w której siedzieliśmy do około 21 zrobiło się trochę późno , więc postanowiłam, że pójdę już do domu. Pożegnałam się z nim i udałam się do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz