- Przepraszam za spóźnienie Panie trenerze ale wie Pan korki - powiedziałam spokojnie
- Nic się nie stało panno Terry. Nic się niokomu na razie nie stało. A gdzie Pański ojciej? - spytał po chwili
- Właściwie to nie wiem. Myślałam , że jest już tutaj. Spróbuje do niego zadzwonić - odparłam szybko
Wyciągnęłam telefon i od razu wybrałam numer ojca , nie odpowiadał. Bardzo mi się to nie podobało. Postanowiłam , że zadzwonie do mamy. Ona odebrała po kilku sygnałach.
- Halo mamo , nie wiesz gdzie jest tato?? - spytałam ją
- Nie i nie chcę wiedziedzić - odparła zła
- O co chodzi ? - spytałam ją
- Powiem Ci jak przyjedziesz do domu - powiedziała i rozłączyła się
Nie wiedziałam o co jej chodziło ale to narazie musiało poczekać , ponieważ Fernando podczas treningu doznał kontuzji i musiałam się nim zająć. Poszliśmy do pokoju masażystów i od razu wzięłam się do pracy. Po kilku minutach oględzin stwierdziłam , że nic mu poważnego się nie stało.
- Będziesz żyć - oznajmiłam
- To dobrze ile nie będę grał ?? - spytał
- Dwa tygodnie - powiedziałam szczeże
- Wytrzymam. Idziesz dzisiaj na imprezę do 4-4-2 - spytał
- Nie , a co ?? - spytałam napastnika
- A nie zechciałabyś iść tam dziś ze mną - spytał Nando
- Chętnie , pójde - zgodziłam się
- To bądz u mnie o 19 okeey - oznajmił Fernando
- Aleee , nie znam Twojego adresu - powiedziałam
- A no tak , masz gdzie zapisać - spytał
- Tak - odparłam
Gdy podał mi swój adres udaliśmy się na murawę by dokończyć oglądanie treningu. Usiadłam z Fernando na ławce treningowych a chłopcy zamiast trenować patrzyli tylko na nas. Czułam się dość dziwnie być w centrum zaiteresowanie to chyba nie moja działka no ale co tam. Cieszyłam się , że mogłam tak sobie z nim siedzieć ta chwila mogła trwać wiecznie.
- Wiesz co ? - odezwał się El Ninio
- Co?? - spytałam
- Lubię z Tobą spedzać czas nie wiem co to jest ale podoba mi się bardzo - powiedział cicho
- Też nie wiem ale coś ciągnie mnie do Ciebie - odparłam spokojnie
- Cieszę się , że Cię poznałem - powiedziedział napastnik
- Też się cieszę - odparłam
Po zakończonym treningu pojechałam do domu bo chciałam się dowiedzieć o co chodziło mojej mamie. Od drzwi powitało mnie moje młodsze rodzieństwo.
- Cześć skraby , co tam? - spytałam siostrę
- Cześć , rodzice się kłócą - powiedziała Summer
- Poczekajcie tutaj dobrze - powiedziałam im
- Dobrze - obiecali
Weszłam do salonu a tam moja mama kłóci się z ojcem.
-.... jesteś zwykłym dupkiem , jak mogłeś mi to zrobić - krzyknęła na niego
- O co chodzi ? -spytałam zdezorientowana
- Niech Ci tatuś to wytłumaczy bo ja nie chce nawet na niego patrzeć - powiedziała i wyszła do sypialni.
- Więc o co chodzi ? - spytałam ojca
- Zdaradziłem Twoją matkę - powiedział spokojnie ktoś ko śmiał nazywać się moim ojcam
- Coo , proszę - spytałam jeszcze raz z niedowierzaniem
- Zdradziłem ją , wyprowadzam się do Vannesy będę po raz kolejny ojcem - powiedział spokojnie
- Że coo , nie teraz to przesadziłeś. Możesz się wynosić tak jak mówiła mam - powiedziałm i wyszłam z pokoju do swojego rodzeństwa. Byłam zdruzgotana tym co się stało ale wiedziałm też , że muszę być silna. A to jeszcze dziś spotkanie w 4-4-2. Może do niego zadzwonie i odwołam Fernando napewno zrozumie , niee przecież nie mogę przepuścić takiej okazji by się z nim spotkać po tym co mi dziś powiedział.
- Mamo , mogę dziś wyjść ze znajomymi - spytałam ją
- Przecież jesteś dorosła nie mogę Ci zabronić - powiedziała
- Tak ale po tym co się dziś stało myślałam , że przydam Ci się w domu - odparłam
- Nie , kochanie idź zabaw się , dam sobie rade- odpowiedziała mi
- Dziękuje mamuś - powiedziałam i pocałowałam ją w policzek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz