Rano obudziłam się ,ubrałam to i udałam się jak codzień na wykłady. Na uczeli mieliśmy się dowiedzieć gdzie będziemy odbywać praktykę. Miałam nadzieję,że dostaną mi się jakieś fajne. Kiedy tam dotarłam udałam się prosto pod tablicę ogłoszeń, żeby sprawdzić co mi się dostało.- Jak zwyklę masz szczęście - odparł Mark
- O czym ty bredzisz?? - spytałam zdziwiona
- Spójrz na tablicę , szczęściara - powiedział i podzedł pod salę wykładową, ja zaś podeszłam pod tablicę żeby zobaczyć czego jestem taką szczęściarą. Co się okazało dostałam praktyki jako masażystka Chelsea Londyn. Ja jtdnak mam szczęście.Cieszyłam się z tego i postanowiłam,że napiszę sms'a do Cezara.
A: Mam dobrą wiadomość ale dowiesz się dopiero jak przyjdę na trening.
C: O co chodzi?? :p
A: Dowiesz się potem. Idę na wykład
Siedziałam na wykładzie i zastanawiłam się czy dostałam te praktyki tylko dlatego, że jestem córką kapitana drużyny a nawet jeśli to co. Należy mi się to bo jestem najlepsza na roku. Chciałam jak najszybciej udać się na trening, dzień mi się dłużył , nie mogłam się doczekać kiedy wszystkim powiem gdzie dostałam praktykę. Przez 6 miesięcy będę widywać całą drużynę. Tak się cieszę. Kiedy wykład się skończył nie mogąc usiedzieć w miejscu poszłam na Stanford Bridge. Po 30 min byłam już na miejscu, udałam się prosto na murawę. Pomachałam wszystkim jedyny Cezar mi odmachał , wiedziałam, że coś jest nie tak tylko nie wiedziałm co.
- Co ty tu robisz , powinnaś być na wykładach - powiedział mój ojciec gdy do mnie podbiegł
- Przyszłam się czymś pochwalić , uwierz to nie mogło czekać - powiedziałam spokojnie
- O co chodzi ? - spytał
- Dostałam prakytkę masażysty tu na Stanford - powiedziałam wesoło
- Naprawdę tak się cieszę - ucieszył się mój ojciec i przytulił mnie
Podbiegła do nas cała drużyna.
- Chłopaki poznajcie naszą nową panią masażystkę - powiedział dumnie kapitan drużyny
- To o to rano chodziło - spytał Azpilqueta
- Tak - powiedziałm ale mój wzrok był gdzie indziej a mianowicie na Fernando, który do nas nie potrzedł. Nie wiedziałm o co chodzi musiałam o wszystkim porozmawiać z Cezarem.
Kiedy wróciłam do domu cały dzień męczyło mnie to co stało się na stadionie. Nagle dostałam sms'a ale nie od Cezara tylko od Nando.
F: Musimy pogadać . To pilne. Bądz w parku o 19 koło fonntany.
A: O co chodzi? :)
F: Poprostu przyjdź
A: Okeey , będę
Bałam się tego spotkania ale wiedziałam,że muszę się dowiedzieć o co mu chodzi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz