- Gdzie Fernando ?? - spytałam je
- Jak to nie wiesz , poszedł do Ollaly - powiedziała złośliwie Maria Paz
- Napewno nie - odpowiedziłam jej
- Puść mnie , nie chce Cię znać jesteś zwykłym dupkiem , NIENAWIDZĘ CIĘ - krzyknęłam na całą dzielnice
- Uspokój się kotek , ja Ci to wszystko wytłumacze - powiedział El Ninio
- Nie mów do mnie Kotek , to koniec , te dzieci to też pewnie twoje , coo?? - krzyknąłam a z oczu popłynęły mi łzy
- Chciałeem Ci powiedzieć , mój związek z Ollalą jest skończony , to nic dla mnie nie znaczyło - powiedział
- Właśnie widziałam , Maria Paz miała rację nie pasujemy do siebie - powiedziałam przez łzy i poszłam w stronę domu jego rodziców.
Kiedy tam dotarłam wzięłam wszystkie swoje rzeczy i pojechałam na lotnisko by polecieć do Londynu , nie chciałam mieć z tym miejscem nic wspólnego. Pół godziny siedziałam w samolocie lecącym do Londynu . Moje życie rozwaliło się na milion kawałeczów , byłam załama , nie chciało mi żyć , myśl , że za miesiąc zostaną mamą tylko trzymał mnie przy życiu. Kiedy doleciałam do Anglii po lądowaniu udałam się do postoju taksówek , która zabrała mnie do domu moich rodziców.
Gdy tylko weszłam wiedzieli , że coś się stało.
- Kochanie , co się stało ?? - spytał mnie ojciec
- Fernando ma żonę i dwójkę dzieci dowiedziałam się tego od jego siostry - powiedziałam przez łzy
- Nie płacz , będzie dobrze , zobaczysz - powiedział mój ojciec przytulając mnie
- Nic nie bęzie już dobrze - odparłam przez łzy
- Nie płacz bo zaszkodzisz dziecku - powiedział kapitan Chelsea
Te słowa trochę mnie otrzeźwiły , no tak teraz muszę o siebie dbać ponieważ za miesiąc rodzę , jego dziecko. Poszłam się położyć , gdy tylko położyłam się do łóżka zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz