- Hej kochanie - powiedziałam wchodząc do kuchni
- Hej piękna , twoja mama jutro przyjeżdza - odpowiedział mi hiszpan
- Jak to , i ja nic o tym nie wiem - powiedziałam spokojnie
- Chciałem Ci wcześniej powiedzieć - odpał
Póżniej pojechaliśmy na stadion , najbardziej zaprzyjaźniłam się z dziewczyną Marco van Ginkela - Gabrielle. Byłyśmy w podobny wieku więc wiele nas łączyło. Mecz rozpoczął się od bramki gości co nie było zbyt dobrym znakiem , pózniej było już troche lepiej. W drugiej połowie wszedł Fernano i jak się póżniej okazało strzelił bramkę na remis. Brdzo się cieszyłam z tego fakty iż Ferando zaczął stzralać barmki i się odblokował. Pojechaliśmy do domu żeby trochę poświętować ale okazało się to niemożliwe , ponieważ moja mama postanowiła przyjechać z dzieciakami trochę wcześniej.
-Hej - powiedziałam do mamy przytulając ją
- No hej pokaż się , tato nie mógł przyjechać ale sama wiesz jak jest - powiedziała
- Wiem wiem - mruknęłam
Cały wieczór wysłuchiwałam jak to jest źle od kiedy wyjechałam , kiedy ślub , jak dam na imię dziecku czy zanamy już płeć . Fernando starał się grzecznie odpowiedać ale ja miałam już dość. Przeprosiłam wczystkich , poszłam na górę , zaczęła się ogarniać a póziej połorzyłam się spać. Po paru godzinach dołączył do mnie Fernando.
- Kocham Cię - mruknął mi do ucha
- Ja Cię też - powiedziałam i pocałowałam go w usta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz