- Gdzie idziesz ??? - spytał tato
- Muszę o czymś pogadać z Cezarem - powiedziałam
- Ahaa , nie pytam więcej bo widzę , że nie masz ochoty rozmawiać - odparł kapitan Chelsea
- Nie , nie mam - odparłam drżącym głosem
Gdy było wpółdo 19 postanowiłam , że spacerkiem udam się w umówione mojsce. Na miejsce dotarłam o 19 Cezar jużna mnie czekał.
- Hej - przwitałam się
- Hej , więc o czym chciałaś gadać - spytał Azpiliqueta
- Wiedziałeś , że Faernando został wypożyczony do AC Milanu?? Tylko opowiedz szczeże - powiedziałam
- Już jakiś czas a co? - spytał
- Wszyscy wiedzieli tylko nie ja - krzyknęłam na cały park
- Nie denerwuj się , pojedziesz z nim i dalej będziecie razem - odpowiedział
- Rzecz w tym , że przecież nie moge bo obowiązuje mnie jeszcze 3 miesiące kontraktu w Chelsea - powiedziałam wściekła
- To dołączysz do niego jak Ci się skończy - odparł
- Noo w sumie mogłabym alee... - zaczęłam się jąkać
- Nie ma rzadnego ale , kocha Cię , więc nie musisz się martwić o to , że Cię zdradzi. Uwierz mi, cały czas mówi jak bardzo Cię kocha i dlatego z początku nie chciał się zgodzić na transfer ale wkońcu z nim pogadałem i powiedziałem , że jeśli chce grać to nirch się przeniesie a ty to zrozumiesz - powiedział kończąc swój monolog
- Masz rację ale ja byłam głupia przecież mogłam go stracić . Jesteś najlepszym przyjacielem jakiego miałam , kochany jesteś , teraz do niego biegnę , to narazie - powiedziłam i szybko ruszyłam w stronę domu Fernando.
Kiedy byłam po jego domem na chwilę się zawahałam , ale zadzwoniłam do drzwi , po kilku chwilach drzwi się otwarły a ja rzuciłam się na Fernando.
- Kochanie , przepraszam , że byłam zła o to ,że się przenosisz do Mediolanu - powiedziałam smutno
- To ja powinnienem Cię przeprosić , że Ci nie powiedziałem. Kocham Cię i nie chce Cię stracić - odpowiedział mi
- Też Cię kocham - powiedziałam i pocałowałam go w usta
Poszliśmy siedzieć na kanapę w jego salonie a on odezwał się po chwili
- Kochanie , wiesz , że czeka nas jeszcze ten bankiet z okazji rekordu klubowego Chelsea - powiedział
- Kiedy on jest ?? - spytałam hiszpana
- Jutro wieczorem , wiem przepraszam powinienem Ci wcześniej powiedzieć - odparł słodko hiszpan
- Nie umiem się na Ciebię gniewać , masz szczęście , że jutro mam wolne - powiedziałam
- To co?? - spytał
- To , że zdąże kupić sukienkę z tej okazji - powiedziałam
- Ahaa a pójść z Tobą - spytał Nando
- Nie zanudziłbyś się tylko , pójdę z mamą ona też pewnie będzie kupować sukienkę - zaśmiałam się
- A noo tak , ale koniec tej rozmowy , zajmijmy się sobą - powiedział i zaczął mnie całować...
Rano obudziłam się u Fernando w łóżku , wstałam ubrałam się poszłam do kuchni gdzie na lodówce wisiała karteczka
Kochanie tak ślicznie spałaś , że nie chciałem Cię budzić. Zostawiłem Ci klucze na szafce w przedpokoju. Kocham Cię .
Fernando :**
Wzięłam klucze i poszłam do domu gdzie czekała na mnie mama , z którą miałam iść na zakupy aby kupić sukienki na ten dzisiejszy bankiet.
Kiedy weszłam do domu spytałam mamy
- Gotowa na shopping??
- Tak , gdzie ty byłaś całą noc ?? - spytała mnie mama
- Jak to gdzie u Fernando - odarłam
- Aha, w sumie tak myślałam- powiedziała moja mama i roześmiała się
Później cały dzień spędziłyśmy na zakupach , jak przyjechałyśmy do domu czekali na nas mój ojciec i Fernando.
- Gdzie wy tyle byliście - spytali równocześnie
- Jak to gdzie na zakupach - krzyknęłam i poszłam się szykować się na bankiet.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz