poniedziałek, 8 grudnia 2014

ROZDZIAŁ 16:

MIESIĄC PÓŹNIEJ :
 
Dziś wkońcu ostatni dzień praktyk i będę mogła pojechać do Fernando do Mediolanu. Tak bardzo nie chciało mi się wstawać ale wiedziałam , że muszę się ze wszystkim pożegnać. Wstałam z łóżka ubrałam się , pomalowałam i zeszłam na dół do salonu.
- Hej , jak się czujesz ? - spytała mnie mama
- Wszystko dobrze , ale czuje eksytację bo wkońcu zobaczę Nando - powiedziałam szczeże pijąc sok
- Jednak jedziesz do Mediolanu ? - spytała mnie
- Tak mamo , dłużej już nie wytrzymam, tęsknie za nim - powiedziałam smutno
- Wiem - ucieszyła się - Nie wiem jak zareaguje na to ojciec - dodała
- Napewno zrozumie - odparłam szybo - Dobrze lecę , nie chce ostatniego dnia się spóźnić - dodałam
Wzięłam kluczyki od auta i pojechałam na Stanford Bridge. Kiedy dojechałam na miejce zostałam zaproszona do prezesa klubu.
- Jestem zadowolony z Pani pracy i chciałbym Pani zaproponować stały etat masażystki , zgadza się Pani?? - spytał mnie
- Przepraszam ale chyba nie moge przyjąć tej propzycji , ponieważ jade jak Pan pewnie wiem narzeczonego Fernando- powiedziałam spokojnie
- Nie chciałaby Pani zostać ? - spytał jeszcze raz
- Nie naprawde nie - zaprzeczyłam
Po tej kródkiej i dość nie zręcznej rozmowie poszłam na stadion by po raz ostatni być na treningu chłopaków. Usiadłam na ławce rezerwowych i oglądałam trening, gdy się skończył udałam się do ich szatni.
- Chłopaki chciałabym się z Wami pożegnać - powiedziałam smutno
- Ale po co ?? - spytał Eden
- Jak to po co ?? Wyjeżdżam dziś do Mediolanu - odparłam
- Jednak jedziesz ? - spytał smutno Cezar
- Tak Cezar , wkońcu jade , nie mogę się już doczekać - powiedziałam wesoło
Pożegnałam się z nim i pojechałam do domu . Przeprałam się , zeszłam na dół.
- Kto mnie odwiezie na lotnisko - sptałam swoich rodziców
- Ja - powiedział mój ojciec biorąc ode mnie walizkę i wychodząc z domu. Poszłam za nim wsiadłam do auta i pojechaliśmy na lotnisko. Gdy dojechaliśmy , ojciec odprowadził mnie pod odprawe a ja sama przeszłam przez bramkę i udałam się do samolotu.

Jecąc samolotem zastanawiałam się jak to będzie gdy go znów zobacze , bardzo się za nim stęskiłam . Chciałam być już na miejscu po niecałych 2 godzinach lotu byłam na lotnisku w Mediolanie , wysiadłam z samolotu udając się do postojów taksówek. Wsiadłam do jednej z nich.
- Na San Siro , poproszę - powiedziałam a taksówka ruszyła....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz