wtorek, 25 listopada 2014

Rozdział 1

- Nienawidzę londyńskiej pogody - krzyknęłam wchodząc do domu cała przemoczona.
- Myślałam że przez 20 lat się przyzwyczaiłaś - krzyknął z salonu mój ojciec
Poszłam w kierunku z , którego krzyczał kapitan Chelsea. Kiedy weszłam wszyscy obecni tam zawodnicy zaczeli się śmiać. Zapomniałam że jestem cała mokra a w salonie siedzieli Cezar , Fernando, Frank, David i Oscar. Zrobiłam głupią minę a chłopcy tylko komentowali:
- Ty to powinnaś zostać modelką - mówił z przekonaniem Cezar
- Popieram - krzyknął Fenando
Po jego słowach na moich ustach zagościł najwspanialszy uśmiech jaki miałam, po kilku minutach zorientowałam się,że wszyscy na nie dziwnie patrzą więc powiedziałam:
- Dzięki Fernando , przepraszam idę się przebarć
Wbiegłam po schodach na góre uśwadamiając sobie co ja przed chwilą zrobiłam. Przecież on jest z Ollalą - pomyślałam. Nie potrafię dłużej tego w sobie kryć , kocham go.... wiem jestem głupia.
Weszłam pod prysznic , po 15 min wyszłam z niego ubrałam się w toi zeszłam na dół.
- No nie mówiłem , istna modelka - powiedział Cezar
- Dla twojej informacji chce zostać masażystką klubową- odparłam zła na niego 
- Wiem , ale lubię jak się złościsz - odarł rozbawiony
- A ja nie - krzyknęłam zła i poszłam do kuchni żeby zrobić sobiecoś do jedzenia.

Usiadłam sobie w salonie nie zwracając na resztę uwagii , włączyłam telewizor , zaczęłam skakać po kanałam , zatrzymałam się na jednym z kanałów sportowych, gdzie leciał mecz Bayern Monachium - Borussia Dortmund. Kiedy akcja meczu zaczęła się rozkręcać ja po 15 min meczu rzucałam wszystkim po pokoju bo Borussia prowadziła.
- Uspokój się bo zaraz Ci to wyłączę - powiedział zdecydowanie mój ojciec
- Spróbujesz tylko to się wyprowadzę - powiedziałam zła
Po tych słowach mój ojciec już się nie odzywał wiedział, że jestem w stanie to zrobić a miałabym gdzie mieszkać bo Cezar chętnie by mnie przyjął. A mój ojciec bał się tego , że jego jedyna córka wyniesie się z domu i o nim zapomni.
Wieczorem położyłam się do łóżka ale nie mogłam zasnąć, ponieważ Cezar napisał mi sms'a
C:Jutro otwarty trening. Przyjdziesz ??? Czy masz inne zajęcia? 
A: Jasne, że przyjdę , a o której jest?? 
C: O 10 . 
A: No okeey, postaram się najwyżej urwę się z wykładów.
C: Niee no, aż tak Cię nie  namawiam , jak masz wykłady to nie musisz przychodzić.
A: O mnie się nie martw , poradzę sobie . Będę na treningu przyjaciela. 
C: Chyba miłości :D. Fernando chyba się kapuje co do niego czujesz.
A: I tak przyjdę tym mnie nie  niezniechęcisz . Spróbuj czymś innym.
C:Teraz mówię serio piękna .... przepraszam.
A: Nie no spoko , dam sobie radę , przyjdę napewno.
C: Jak chcesz.
A: Tak chce. Idę spać do jutra na treningu . Pa :* :)
C: No pa :* :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz